Abstract: Artykuł jest omówieniem związków kreatywności i innowacyjności ze sztuką w jej klasycznym rozumieniu. Interpretacja tych związków jest jest prowadzona z perspektywy własnych doświadczeń wynikających z uprawiania malarstwa abstrakcyjnego. Ponadto jest wyrazem zastrzeżeń i wątpliwości wobec wykorzystania sztucznej inteligencji do wytwarzana obiektów artystycznych.
Keywords: sztuka, kreatywność, obraz, dzieło, innowacyjność, sztuczna inteligencja, imitacja, algorytm.
Pozwolę sobie na wstępie zauważyć, że ludzkość, od zamierzchłych czasów, miała do czynienia z zagadnieniem kreatywności i innowacyjności. I nie jest to żadna przesada. Bowiem już w Biblii, a dokładniej w Księdze Genesis jest zawarta pewna krótka dyrektywa pochodząca od samego Jahwe aby ludzie uczynili sobie ziemie poddaną. Jest to też najstarsze, udokumentowane wezwanie do aktywności, pomysłowości i odkrywczości, które mają czynić świat lepszym i znośniejszym dla ludzi.
Zbliżając się ku naszym czasom należy koniecznie wspomnieć o pewnym filozofie, który pojęcie “kreatywności” uznał za punkt wyjścia dla swoich najgłębszych intuicji dotyczących filozofii przyrody. Tym filozofem jest Alfred North Whitehead. W swoim najważniejszym dziele Process an Reality (1927) Whitehead wychodzi od pojęcia “kreatywności” , czyli “czystego pojęcia aktywności uwarunkowanej przez przedmiotową nieśmiertelność świata aktualnego” (PR 46-47). A także określa “kreatywność” jako “powszechnik powszechników charakteryzujący ostateczne fakty” .(PR 31). Co więcej Whitehead uważa, że “wszechświat jest [...] kreatywnym postępem ku nowości” (PR 339-40). Kreatywność w wersji Whiteheada to nie tylko pojęcie, ale również ważne źródło konkretnej intuicji dotyczącej form uporządkowania świata . Ponadto według Whiteheada samokreujące zdarzenia estetyczne są realnymi obecnościami, z których utkany jest świat. Z kolei same zdarzenia estetyczne cechują się wolnością, przejściowością i nowością. I właśnie ta whiteheadowska zasada wolności zdarzenia estetycznego okaże się ważna w obliczu wtargnięcia w obszar sztuki, innowacji w postaci sztucznej inteligencji.
“Kreatywność” i“innowacyjność” to współczesne zbiorcze nazwy dla pomysłowości i wynajdywania, odkrywania i budowania nowych, nieznanych dotąd struktur, przedmiotów i urządzeń. Oto jedna jedno ze współczesnych wyjaśnień terminu “kreatywność” (…) kreatywność jest zdolnością człowieka do tworzenia wytworów nowych i wartościowych; wartościowych to znaczy cenniejszych pod jakimś względem (estetycznym, praktycznym, naukowym) od tego, co było do tej pory (…) człowiek kreatywny wobec tego to ktoś, kto jest zdolny generować pomysły, które czynią nasz świat lepszym, bardziej prawdziwym lub piękniejszym ” , (K. J. Szmidt, 2013)[1]. Jednakże z kreatywnością, rozumianą jako zdolność twórcza, wiąże się trudne zagadnienie procesu twórczego, jaki towarzyszy powstawaniu wytworów sztuki o najwyższej jakości artystycznej. Gdyż głębia znaczenie tego słowa zmienia się w zależności od kontekstu i rodzaju aktywności ludzkiej. Gdy dotyczy działalności ekonomicznej to łączy się przedsiębiorczością i utylitaryzmem, a jeślisztuki, to jest talentem, czystą kreacją, elitaryzmem i bezinteresownością. Bowiem, sprawczość artysty, jego motywacja duchowa, przebiega w przestrzeniach mentalnych trzymających się z dala od ekonomicznego i liczącego myślenia.
Obecne, techniczne rozumienie kreatywności raczej nie pogłębia znaczenia tego pojęcia. Między innymi z tego powodu, że technika wiąże kreatywność i innowacyjność z nadzieją na maksymalną racjonalizację zasobów ludzkich i sił wytwórczych społeczeństw.
Tak więc, na pierwszy rzut oka wydaje się, że kreatywność powinna mieć bardzo bliskie związki z aktywnością twórczą i z procesem twórczym, jaki jest udziałem ludzi ściśle związanych ze sztuką. Ale tak nie jest, ze względu na różne cele jakie stawiają przed sobą nauka i sztuka. Ta różnica celów ujawnia się w definicji Richarda Luecke, dla którego “kreatywność” okazuje się “procesem rozwijania i wyrażania nowatorskich pomysłów w celu rozwiązania problemów lub zaspokajania potrzeb. ” (R. Luecke, 2005).W stosunku do tego, co rozgrywa się w umyśle artysty we wstępnej fazie procesu twórczego i podczas realizacji dzieła plastycznego można od biedy stosować słowo “kreatywność” , ale w następnych fazach realizacji mamy do czynienia z czymś więcej niż pomysłowość podążająca ku nowości bądź użyteczności. I właśnie ten naddatek, to “coś więcej” przenosi się na jakość artystyczną pojawiającego się na końcu procesu wytworu sztuki. Uważam, że określenie artysta nie przysługuje choćby najbardziej kreatywnemu wynalazcy. Może z jednym wyjątkiem, Leonarda da Vinci.
Inaczej ma się sprawa z innowacyjnością, która w sztuce ostatniej dekady przejawia się na polu nowych możliwości użycia cyfrowego zapisu, a przede wszystkim w zastosowaniu sztucznej inteligencji (AI). Należy w tym miejscu wspomnieć o XX wiecznych dadaistycznych “innowacjach” , które “tworzenie” w klasycznym jego rozumieniu, zmieniło w „odkrywanie” (ready made M.Duchamp), “konstruowanie” (autodestrukty J. Tinguely), “budowanie” (Merzbau, Kurt Schwiters).
Jednakże z zastosowaniem w malarstwie AI wiąże się poważny problem. Jeśli piszący algorytmy nie mają osobistego doświadczenia pochodzącego z praktyki artystycznej, to nie mogą mieć pojęcia o stopniu trudności zadania, jakie przed sobą stawiają.. Przecież wystawiają się na ryzyko pominięcia bogatej złożoności procesu twórczego, w tym ogromu zmiennych, a także obecności natchnienia... Czy można sobie wyobrazić możliwość napisania algorytmu nastroju, emocji czy wolności artystycznej? Wytwór plastyczny wykonany za pomocą AI jest w pewnym sensie pracą “nie ludzką ręka stworzoną” , tylko że na opak. Jest to właściwie imitacja, artystyczna nieprawda popełniona przy pomocy zwalczających się dwu algorytmów, wynik uzyskany przy pomocy protezy ludzkiej inteligencji. Ważnym pytaniem jest, czy AI może stać się kiedykolwiek twórcza, czy pozostanie tylko odtwórczym, przetwórczym, narzędziem wtórności? Jak opłakane są wyniki zastosowania algorytmów w dziedzinie malarstwa, świadczy poziom artystyczny “dzieła” Portrait of Edmond de Belamy (2018) . “Dzieło” jest niczym więcej jak marną kompilacją, wyciągiem z kilkunastu tysięcy portretów. Jak się okazało u źródeł powstania tego prortretu stoi nie tylko artystyczna nieprawda , ale “powstało ono na podstawie cudzego pomysłu, cudzego kodu i otwartej bazy” . Ponadto w tle pojawiła się sprawa plagiatu, jej ofiarą tej padł młody 19-letni internetowy artysta Robbi Barrat.[2]
Takie zastosowanie algorytmu, to objaw niewiedzy niewiedzy na temat tego czym jest obraz. Jest to ze strony autorów również nieznajomość uwarunkowań jakie towarzyszą procesom zachodzącym w trakcie realizacji artystycznej. Sztuka należy do innego porządku niż nauka wraz z jej odkryciami i jej innowacyjnymi zastosowaniami. Dlatego bezpieczniej jest w obszarze sztuki używać słowa, zdolności twórcze, talent. Talent jako dar nie jest tym samym, czym jest kreatywność. Kreatywność dotyczy w różnym stopniu wszystkich ludzi, a artystyczny talent jest cechą nielicznych.
Konkluzja:
Stoimy dziś w obliczu próby zastosowania AI do produkowania przedmiotów sztuki. To pomyłka, sztuka nie produkuje, sztuka nie ma nic wspólnego wydajnością. Sztuka powołuje doistnienia tzw. byty graniczne.Ale pojawienie się dzieła sztuki, “ludzką ręką uczynionego” to owoc intuicji duchowych o nieprzewidywalnej i niepowtarzalnej naturze. U podłoża procesu twórczego leży także wolność wewnętrzna artysty wraz z jego wrażliwością i całym bogactwem zgromadzonego wcześniej doświadczenia artystycznego. Sztuczna inteligencja nie może zostać w żaden sposób być wyposażona podobne przymioty. W obrębie artystycznej intuicji rodzą się nieoczekiwane stany, napięcia, zawirowania i szczęśliwe odkrycia, potknięcia, których nie da się imitować przy pomocy sieci neuronowej. Prawdziwa, a nie symulowana twórczość jest bezinteresownym, nie skalkulowanym „skokiem w nieznane” , a pojedyncze dzieło jest zapisem historii duchowego dojrzewania artysty. Czy jest więc możliwe stworzenie lustrzanej kopii czyjejś inteligencji twórczej , która by zawierała czyjąś nietkniętą pamięć i osobowość twórczą? Śmiem wątpić. Sztuka w swej najgłębszej i najczystszej postaci nadal pozostanie strefą nietkniętą przez sztuczną inteligencję. Bowiem jest aktywnością duchową , domeną wolności z tajemniczą teologiczno-metafizyczną poświata w w tle. Jerzy Nowosielski, jeden z największych polskich malarzy XX wieku, zawarł w swoich tekstach takie spostrzeżenie: “Proces twórczy to jest mania, to jest jakieś szaleństwo, archaiczni Grecy o tym wiedzieli. Nie można racjonalizować darów bogów. ” Także Czesław Miłosz potwierdza istnienie takiego stanu w wierszu Ars Poetica: “Dlatego słusznie się mówi, że dyktuje poezję dajmonion” . Apostołowie sztucznej inteligencji zdają się o tym nie mieć pojęcia. Bo są tylko sprawnymi kompilatorami z gotowej bazy danych i rzutkimi uczestnikami gier na rynku sztuki. Niczym ponadto.
References:
Book sources
Biblia Tysiąclecia.,(1965) Księga Rodzaju. Wydawnictwo Pallottinum.
George Steiner., (2007) Nauki Mistrzów, Zysk i S-ka Wydawnictwo.
Kronos, Whitehead., (2017), Vol 1.
Roman Mazurkiewicz i Władysław Podrazik., (2007), Prorok na skale, Myśli Jerzego Nowosielskiego, Wydawnictwo Znak, Kraków.
Web sources
[1]Marta Grodecka https://www.spidersweb.pl/2018/10/portret-edmonda-de-belamy-sztuczna-inteligencja-maluje.html
[2]Twórczość czy kreatywność? http://www.nauczaniedomowe.pl/artykuly/o-kreatywnosci/tworczosc-czy-kreatywnosc/